::Pismo Święte :: Czytania :: Katechizm :: Mszał Rzymski :: Liturgia godzin ::

 
:: STRONA GŁÓWNA
:: OGŁOSZENIA
:: KANCELARIA
:: MSZE ŚWIĘTE
:: NABOŻEŃSTWA
:: HISTORIA PARAFII
:: KOŚCIÓŁ DREWNIANY
:: O PATRONIE
:: KALENDARIUM
:: ZASIĘG PARAFII
:: CMENTARZ BRÓDZIEŃSKI
:: GALERIA
:: WAŻNE STRONY
 
 
:: KAPŁANI
:: SIOSTRY
:: CHÓR
:: KOŁO ŻYWEGO RÓŻAŃCA
:: LEGION MARYI
:: BIELANKI
:: SŁUZBA OŁTARZA
:: CARITAS
:: SKLEPIK



HISTORIA KOŚCIOŁA (drewnianego) PW. ŚW. WINCENTEGO A PAULO NA CMENTARZU BRÓDZIEŃSKIM

Pomiędzy ciszą i wiecznym zamyśleniem, utkanym z bólu i tęsknoty, ponad omszałymi od czasu i łez nagrobkami i koronami wiekowych drzew na Cmentarzu Bródzieńskim stoi niczym opoka drewniany kościółek. Listopadowy wicher uderza w stare ściany i powtarza monotonnym szumem "Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie, wieczne odpoczywanie...", a krople deszczu zdają się szeptać "Na wieki wieków, na wieki wieków...Amen".
Kościół pw. Św. Wincentego a Paulo wzniesiony został na Cmentarzu Bródzieńskim w latach 1887-1888. Pod koniec lat 90. XIX wieku Warszawa stanowiąca główny ośrodek przemysłowo-handlowy i kulturotwórczy, przezywa swój ogromny rozwój. Systematycznie przybywa nowych mieszkańców, ale równocześnie pojawiają się pierwsze kłopoty z pochówkiem zmarłych. W 1836 roku wskutek zapalenia zamknięty zostaje cmentarz Księży Misjonarzy na warszawskich Koszykach (przy parafii Św. Barbary). Na cmentarzu Powązkowskim chowane są wyłącznie osoby zamożne, ze względu na wysokie ceny. Z inicjatywy Sokratesa Starynkiewicza, który położył ogromne zasługi w porządkowaniu Warszawy, władze miejskie zakupiły na Brodnie 65 ha gruntu, z przeznaczeniem na nową nekropolię. 20 listopada 1884 roku Arcybiskup Wincenty Popiel dokonał jej poświęcenia. Całkowite otwarcie cmentarza dla wszystkich mieszkańców miasta nastąpiło 14 czerwca 1887 roku. Tuż za bramą I (od ul. Św. Wincentego) przy Głównej Alei mającej 1,2 km długości i 9 m szerokości i prowadzącej do bramy V (od ul. Odrowąża) postawiony został drewniany kościół.

Do jego budowy wykorzystane zostało sosnowe drewno, służące uprzednio za rusztowania przy odbudowie Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym. Świątynię zaprojektował znany i ceniony w owym czasie architekt Edward Cichocki. 28 października 1888 roku nastąpiło jej poświęcenie. Dokonał tego proboszcz parafii Matki Bożej Loretańskiej ks. prałat Ignacy Durewicz, na mocy delegacji otrzymanej od arcybiskupa Warszawy. Od samego początku, z racji swojej lokalizacji, kościół pełnił rolę kaplicy cmentarnej. Za patrona obrany został Św. Wincenty a Paulo- opiekun sierot, chorych i biednych. 1 września 1952 roku na Targówku erygowana zostaje nowa parafia pod tym samym wezwaniem. Do czasu wybudowania nowego, murowanego kościoła parafialnego, to jest do roku 1960 drewniany kościół spełniał dodatkowa rolę. Był świątynią parafialną

Kościół Wincentego a Paulo, stanowiący obecnie zabytek budownictwa sakralnego, posiada bardzo ciekawą architekturę i konstrukcję szkieletu. Szkielet kościoła wykonany został z kantowizny przy zastosowaniu tzw. rygli, tj. poziomych elementów łączących słupy w sposób sztywny oraz przegubowy. Jest to świątynia jednonawowa z trzema ołtarzami, nawiązująca swoim wystrojem do góralskich kościółków. Jednocześnie ma w sobie gotyckie elementy- ostrułki wieńczące ołtarz główny i dwa ołtarze boczne. W ołtarzu głównym umieszczono naturalnej wielkości rzeźbę Ukrzyżowanego, dłuta p. Panasiuka, na tle panoramy Jerozolimy nocą. W ołtarzach bocznych znajdują się: obraz Niepokalanego Poczęcia NMP i Św. Wincentego a Paulo. Ściany prezbiterium ubogacone zostały dwoma obrazami pędzla nieznanego malarza, pochodzącymi z XIX wieku. Przedstawiają Świętą Rodzinę i Św. Marię Magdalenę. Wnętrze świątyni zdobi bogata polichromia zaprojektowana przez p. Wiesława Kononowicza. Obecnie kościół Św. Wincentego a Paulo stojący od 120 lat niczym opoka, spełnia wyłącznie swoja pierwotną rolę. Jest kaplica cmentarną.

Cisza. Pochylone na modlitwie postacie, twarze ukryte w dłoniach. Setki, tysiące kwater, jak na wielkim osiedlu. A wieczorem widać gdzieniegdzie migotliwe światełka. Nie słychać jednak gwaru, powietrze przenikają niemal fizycznie wyczuwalne skupienie i nadzieja. Nadzieja na "grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny", na wiekuiste obcowanie z Panem.